Dyplomacya Szlachecka - Tom I
Wsi tam nie było — wsi w tem znaczeniu, jakie do wyrazu tego przywiązują powszechnie. W miejscowości nazwę Śródborza noszącej, i jako wieś na mapie zaznaczonej, znajdowały się oznaki takie, jakby wieś ztamtąd znikła, albo jakby się tam nie zabudowała jeszcze.
Przywykłemu do oglądania w osadzie wiejskiej chałup w nieładzie rozrzuconych, a otoczonych ogrodami i sadami, dziwnym się nieco wydawał widok dworu — pałacu raczej — wznoszącego się samotnie prawie. Osamotnienie nie było absolutne, wszystko to jednak, co je usuwało, odnosiło się do pałacu i nie stanowiło sioła właściwego. Pałac zajmował stanowisko panujące, ale nad polami; stał na wzgórzu, z którego oko sięgało dosyć daleko i spotykało pejzaże mniej lub więcej ponętne. Tło onych stanowiły lasy i pola uprawne w perspektywie dalszej; w bliższej zaś — w jednej stronie widzieć się dawał kościołek murowany, pozostający pod świerków strażą, w drugiej smugę zieloną, przerżniętą grobelką z upustem i budowlą dużą, w której od pierwszego oka rzutu rozpoznać się dawała gorzelnia, tam mury długie, zdradzające owczarnię, ówdzie grupę domów na wzór miejski budowanych, dalej zabudowania gospodarskie, wszystko to jedno od drugiego oddalone, a mimo to domyślać się każące przynależności do domu przez to, że budynki te osnuwała sieć dróg i drożyn, sprowadzająca wszystkie do jednego ogniska, którym był dwór. Dwór panował podwójnie: raz wyniesieniem nad okolicą prawie płaską, powtóre tem, że się odznaczał pokaźnością okolumnioną i upiększoną. Kolumny i piętra nadawały mu cechę pałacową, którą uzupełniała wieża z prawego wyskakująca rogu i nazębiona u góry krenelowaniem. Przyczyniał się do tego do pierwszego piętra przyczepiony balkon kamienny i płaski z balustradą Włochy przypominający dach. We Francyi, w Belgii, w Szwajcaryi nazwano by go zamkiem (chateau). Pod względem pojęcia, jakie sobie w krajach tych o zamkach robią, nic mu nie brakowało, albowiem poprzedzał go nawet podwórzec zamkowy, obszerny, osztachetowany, wstęp do którego otwierała brama murowana, zaznaczona olbrzymiemi na słupach w kamieniu kutemi wazonami. Do bramy przylegał elegancki dla odźwiernego domek, noszący nazwę loży. Dwie strony podwórza zajmowały budynki parterowe, znajdujące się w architektonicznym w odcieniu do pałacu stosunku, a pełniące funkcye jedne oficyn, drugi wozowien. Zdobiły je frontony odpowiadające co do stylu frontonowi pałacowemu, a łączyły z korpusem głównym galerye kryte, oszklone, narysowane w półkole, które miały pozór oranżeryjny. Podwórzec przedstawiał się pod postacią trawnika, okolonego drogą dla pojazdów wysypaną żwirem. Z po za dachów galeryi wyglądały drzewa, które należały do parku angielskiego, zajmującego przestrzeń znaczną.
Czy to wieś?